Dominika Dymińska – „Danke. Nigdy więcej”

Wśród nowości wydawnicznych, jakie pojawiły się na polskim rynku w przeciągu ostatnich kilku miesięcy uwagę czytelników z całą pewnością powinen przyjąć poemat Dominiki Dymiński zatytułowany „Danke. Nigdy więcej”. Książka już znalazła się wśród pozycji nominowanych do najbliższej edycji Literackiej Nagrody Nike a wcześniej była przedmiotem wielu gorących dyskusji nie tylko w środowisku literackim, ale równiez wśród publicystów. Nic dziwnego, ponieważ swoim „nowoczesnym poematem romantycznym” Dominika Dymińska nie tylko wsadziła przyszłowiowy kij w mrowisko(nie jest tajemnicą, że książką odsłania wiele wstydliwych a czasami wręcz kompromitujących sekretów z życia warszawskich sfer intelektualnych), ale także stanowi niezwykle ważny a ponadto dobitny i nad wyraz elokwentny głos w nigdy niekończącej się dyskusji o formach opresjonowania kobiet w dzisiejszym społeczeńtwie.

Danke. Nigdy więcej

Dlaczego pod hasłem najważniejsze nowości wydawnicze należy umieścić właśnie poemat młodej polskiej pisarki? Według wielu recenzentów, brawa Dymińskiej należą się przede wszystkim za formą: rzeczywiście, pisarka jak chyba nikt inny w dzisiejszej polskiej litetarurze potrafi w lapidarny, zabawny a zarazem przekorny sposób opowiadać o rzeczach, które w istocie są smutne. Co więcej, Dymińska prowadzi swoją osobliwą opowieść z taką maestią, że chociaż czytelnik przechodząc przez kolejne stronice co i rusz uśmiecha się, to jednak ogólna tonacja książki jest przytłaczającą i niemal przemocą zmusza nas do namysłu na wieloma istotnymi problemami. Czy faktycznie seksizm jest wymysłem szalonych feministek a w najlepszym razie zjawiskiem marginalnym, które wyolbrzymia się ze względów politycznych? Jaki wpłw na psychikę i poczucie wartości osobistej młodej kobiety mogą mieć różne zachowania mężczyzn, które zwykło postrzegać się jako co najwyżej niestosowne albo wręcz zgoła niewinne? Niewątpliwą zaletą tej książki jest fakt, że, tak samo jak „Mięso”(debiutancka powieść Dominiki Dymińskiej), jest ona konfensją, szczerą, bezkompromisową a czasami wręcz brutalną. Autorka nie tylko nie stroni od detalicznych i sugestywnych opisów różnych „pikantnych” szczegółów i sytuacji, ale bardzo często nawet wymienia z nazwiska osoby, które zachowały się w stosunku do niej w sposób nieodpowiedni lub raniący(nie trzeba dodawać, że bardzo często są to nazwiska znane).

W kontekście tych faktów wydaje się zasadne stwierdzenie jednego z krytyków, że „Danke. Nigdy więcej” Dominiki Dymińskiej to pierwsza od dłuższego czasu polska ksiązka, która chociaż formalnie przynależy do gatunku literatury artystycznej, to jednak jednocześnie posiada niewątpliwe walory studium socjologicznego, obrazujące określone mechanizmy, jakie mają miejsce w szeroko rozumianej przestrzeni społecznej.

Gdy się coś znajdzie…

Powieść, w której głównym wątkiem i tematem są książki to niezwykła pożywka dla jej miłośników. Dodatkowo napisana jeszcze przez autora, w którego dziełach zaczytuje się cały świat jest niesamowitym rarytasem. Mowa tu o pozycji „Znalezione nie kradzione” Stephena Kinga, w której pojawiają się detektywi poznani przez czytelnika w powieści „Pan Mercedes”. Można ją jednak bez obaw czytać jako osobną książkę, gdyż opowiada całkiem nową historię. Historia ta składa się z dwóch głównych wątków – wydarzeń z przeszłości z roku 1978 oraz współczesnych – z roku 2010. Te historie łączą rękopisy oraz duża suma pieniędzy. I nie dla wszystkich jest oczywiste, która z tych dwóch rzeczy jest najważniejsza…

Znalezione – to same kłopoty

Scena, w której młody chłopak znajduje nieopodal swojego domu zakopany kufer wypełniony 20 000 dolarów oraz starymi rękopisami, może budzić w czytelniku pewnie obawy i nasuwać niepokojące myśli. Takie znaleziska zawsze przynoszą kłopoty. Dla głównego bohatera Petera Saubersa, który jest owym szczęśliwym znalazcą, na początku okazują się ciekawą przygodą oraz umożliwiają wsparcie finansowe dla jego rodziny, która akurat znalazła się w trudnej sytuacji. Peter potajemnie wysyła pieniądze, raz na miesiąc, ratując tym budżet domowy. Jednak pieniądze się kończą a znalezisko zaczyna przynosić chłopakowi same kłopoty, z którymi musi sobie sam poradzić. Jego niezwykła odwaga ujawnia się w starciu z groźnym przestępcą, który chce odebrać Peterowi cenne dla niego rękopisy. Chłopak okazuje się nad wyraz ciężkim do pokonania przeciwnikiem. 

Bez fantastyki

King napisał tę powieść w 2015 roku i w tym samym roku została wydana od razu w Polsce. Jak zwykle u tego autora nie ma miejsca na nudę i czytelnik zostaje całkowicie pochłonięty przez fabułę, która okazuje się zaskakiwać i ciekawie rozwijać niemal z każdą kolejną przeczytaną stroną. Nie ma tu jednak typowych dla Kinga wątków fantastycznych, które ubogacają jego powieści. Dla niektórych miłośników książek może być to nawet plus, gdyż niekiedy takie fantastyczne momenty mogą przeszkadzać i gryźć się z realistycznym światem przedstawionym w książce. Tutaj tego nie ma i bardzo dobrze. Zostawmy „Mroczną Wieżę” miłośnikom fantastyki a my skupmy się na przesyconym obyczajowością i faktami świecie, w której rozgrywają się historie z pozoru banalne a jednak kończące się nieoczekiwanie.