Gdy się coś znajdzie…

Powieść, w której głównym wątkiem i tematem są książki to niezwykła pożywka dla jej miłośników. Dodatkowo napisana jeszcze przez autora, w którego dziełach zaczytuje się cały świat jest niesamowitym rarytasem. Mowa tu o pozycji „Znalezione nie kradzione” Stephena Kinga, w której pojawiają się detektywi poznani przez czytelnika w powieści „Pan Mercedes”. Można ją jednak bez obaw czytać jako osobną książkę, gdyż opowiada całkiem nową historię. Historia ta składa się z dwóch głównych wątków – wydarzeń z przeszłości z roku 1978 oraz współczesnych – z roku 2010. Te historie łączą rękopisy oraz duża suma pieniędzy. I nie dla wszystkich jest oczywiste, która z tych dwóch rzeczy jest najważniejsza…

Znalezione – to same kłopoty

Scena, w której młody chłopak znajduje nieopodal swojego domu zakopany kufer wypełniony 20 000 dolarów oraz starymi rękopisami, może budzić w czytelniku pewnie obawy i nasuwać niepokojące myśli. Takie znaleziska zawsze przynoszą kłopoty. Dla głównego bohatera Petera Saubersa, który jest owym szczęśliwym znalazcą, na początku okazują się ciekawą przygodą oraz umożliwiają wsparcie finansowe dla jego rodziny, która akurat znalazła się w trudnej sytuacji. Peter potajemnie wysyła pieniądze, raz na miesiąc, ratując tym budżet domowy. Jednak pieniądze się kończą a znalezisko zaczyna przynosić chłopakowi same kłopoty, z którymi musi sobie sam poradzić. Jego niezwykła odwaga ujawnia się w starciu z groźnym przestępcą, który chce odebrać Peterowi cenne dla niego rękopisy. Chłopak okazuje się nad wyraz ciężkim do pokonania przeciwnikiem. 

Bez fantastyki

King napisał tę powieść w 2015 roku i w tym samym roku została wydana od razu w Polsce. Jak zwykle u tego autora nie ma miejsca na nudę i czytelnik zostaje całkowicie pochłonięty przez fabułę, która okazuje się zaskakiwać i ciekawie rozwijać niemal z każdą kolejną przeczytaną stroną. Nie ma tu jednak typowych dla Kinga wątków fantastycznych, które ubogacają jego powieści. Dla niektórych miłośników książek może być to nawet plus, gdyż niekiedy takie fantastyczne momenty mogą przeszkadzać i gryźć się z realistycznym światem przedstawionym w książce. Tutaj tego nie ma i bardzo dobrze. Zostawmy „Mroczną Wieżę” miłośnikom fantastyki a my skupmy się na przesyconym obyczajowością i faktami świecie, w której rozgrywają się historie z pozoru banalne a jednak kończące się nieoczekiwanie.

Ellix Sandor Katz, „Dzika fermentacja”

Ellix Sandor Katz, „Dzika fermentacja”

Najnowsza książka autora znanej w środowisku miłośników dobrej kuchni „Sztuki fermentacji” to prawdziwy skarb dla tych, którzy chcieliby poznać tajniki fermentacji. W książce, poza przepisami, znajdziemy także informacje na temat właściwości zdrowotnych fermentowanej żywności. Ilość i różnorodność prezentowanych przetworów zadziwi niejednego. W książce znajdują się nie tylko przepisy na sfermentowane warzywa, ale także na przykład na sery jak ricotta.

Kolejna książka kucharska wyjątkowego autora

Ellix Sandor Katz to rewolucyjny pisarz na rynku książek kulinarnych. Jego pierwsza książka „Sztuka fermentacji” okazała się prawdziwym sukcesem. Coraz więcej osób chce samodzielnie przygotowywać przetwory i potrawy, także te, które zwykle kupowało się gotowe w sklepach. Książki Katza to nie tylko książki kucharskie, między przepisami kryją się w nich mądrości dotyczące życia i śmierci. Auror jest nosicielem wirusa HIV i ze szczerością i odwagą porusza tematy dotyczące problematyki przemijania, ale nie tylko. Swoje zamiłowanie do kiszonek autor tłumaczy tym, że jest potomkiem emigrantów z Europy Wschodniej, którzy przybyli i osiedlili sie w Ameryce.

„Dzika fermentacja” czego się spodziewać po tej książce

Pełny tytuł najnowszej książki Ellixa Sandora Katza brzmi „Dzika fermentacja. Żywe kultury bakterii – smak, wartości odżywcze i rzemiosło”. Jest to książka kulinarna, w której znajdziemy wiele przepisów na pikle, przetwory, ale nie tylko. W książce w sposób przystępny i nowoczesny opisane zostały techniki procesu fermentacji. W „Dzikiej fermentacji” znaleźć można przepisy na kiszone warzywa, znajdują się w niej także receptury na fermentowane jogurty i sery, kwas truskawkowy, kimchi, piwo z sorgo według afrykańskiego przepisu, a także na wspaniałe chleby na zakwasie.

W środowisku kulinarnym panuje moda na tradycyjne przepisy. Jest to trend korzystny dla kubków smakowych amatorów dobrej kuchni. Dzięki świeżemu spojrzeniu na tradycję, do naszych rąk trafia wyjątkowa książka Ellixa Sandora Katza. Książka podzielona jest na 13 rozdziałów. Znajdziemy w nich między innymi informacje o procesie fermentowania, o produkcji przemysłowej żywności. Przede wszystkim książka „Dzika fermentacja” wypełniona jest wspaniałymi przepisami na fermentowane warzywa, napoje, ale także na ricottę czy fetę. Instrukcje są czytelne i dokładne, opisane w nich są narzędzia i dokładny czas potrzebny na przygotowanie opisywanych pyszności.

Dlaczego watro sięgnąć po „Dziką fermentację” Katza

Książki kucharskie Katza są niezwykle ciekawe i bogate w interesujące i cenne treści. Warto wspomnieć także o tym, że są pięknie ilustrowane i starannie wykonane. Łatwo się z nich korzysta, traktując je praktycznie. Przyjemnie czyta się także treści zawarte w książce, które są zdecydowane szersze niż w zwykłych książkach kucharskich. To lektura warta polecenia, która uszczęśliwi każdego, kto lubi eksperymenty w kuchni.